- Kochanie..- powiedział Damian przytulając się do mnie.
- Tak?- odparłam.
- Może pujdziemy na spacer? Jest taka ładna pogoda.
- No ok chdzmy.- powiedziałam łapiąc chłopaka i pobiegłam w strone drzwi.
- Wariadka.- zaśmiał się chłopak.
Poszliśmy do pobliskiego parku to cały czas się wygupialiśmy. Ok. godziny 21 wróciliśmy do domu. Kiedy weszliśmy do salonu to moi rodzice siedzieli na kanapie. Troche mnie to zdziwiło bo zazwyczaj o tej godzinie śpią albo są jeszcze w biurze.
- Czy coś się stało?
- Dominiko usiądz musimy ci coś powiedzieć.- powiedział tata.
- Co takiego?
- Wyprowadzamy się. - powiedziała mama.
- Co takiego? Ale mówieliście że tu zastaniemy na stałe.- powiedziałam zła.
- Dominika, uspokuj się.- powiedział Damian.
- Jak mam być spokojna jak najpierw mówią mi że zostaniemy tu na stałe a teraz mówi że się przeprowadzamy. Nienawidze was.- powiedziałam ze łzami w oczach i wybiegłam z domu. Nie zwracałam uwagi że mnie mnie wołają poprostu biegłam przed siebie aż na kogoś wpadłam.
poniedziałek, 24 października 2016
Rozdział 19
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz