czwartek, 3 listopada 2016

Rozdział 22

W tym samym czasie w domu Dominiki:

Zdenerwowany Damian z przyjaciułmi weszedł do domu. Po długim poszukiwaniu dziewczyny powrucili z nadzieją że Dominika jest już w domu. Jednak mylili się. Dzwonili do niej ale ona nie odbierała. Postanowili poczekać do następnego dnia z nadzieją że wróci. Próbowali zasnąć ale nie mogli bo cały czas myślieli że jej coś się stało.

Mieszkanie Michała:

Jest godzina 12:45 a ja nie moge spać. Postanowiłam wstać i puść się napić wody. Wracając do pokuj zobaczyłam Michała siedzącego samego w salonie. Podeszłam do niego i się zapytałam:
- Dlatego nie śpisz?
- Jakoś nie moge a ty dlaczego nie śpisz? Obudziłem cię?
- Nie też nie moge spać. Co oglądasz?- zobaczyłam jakiś film na komputerze chłopak.
-" Jeszcze większe dzieci" oglądniesz ze mną?
- Jasne i tak nie moge spać.
- To poczekaj przyniose jakieś cipsy i tobie koc.- dopiero teraz zorientowałam się że siedze tylko w dużo zadużej koszulce Michała która wyglądała na mnie jak sukięka a nie jak koszulka. Po 5 min chłopak przyszedł z chipsami i kocem którym mnie przykrył.
- Dziękuję.
- Nie ma za co.
Misiek puscił film i zaczeliśmy oglądać. Po 30 minutach filmu zrobiłam się sena. Odparłam głowe o ramię chłopaka i zasnełam.

poniedziałek, 31 października 2016

Rozdział 21

Tą osobą która mnie uratowała okazał się być Michał Kubaiak( tak to ten siatkarz).
- Nic ci nie jest? - spytał z troską w głosie.
- Nie.- odpowiedziałam nadal płacząc.
- Jakoś blado wygladasz chodź idziemy do mnie.
- Przepraszam ja nie mogo.- powiedziałam i już chciałam dalej iść dalej ale Michał mi na to nie pozwolił.
- Idziemy do mnie i koniec bo jeszcze ci coś ten debil zrobi.- już się nie sprzeciwałam ponieważ nie chciałam wracać do domu i słuchać wyjaśniej rodziców dlaczego się wyprowadzamy. Poszłam z chłopakiem do jego samochodu i pojechaliśmy do jego mieszkania. Jechaliśmy jakieś 10 minut. Michał wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi. Weszliśmy do jego mieszkania i odrazu spytał się czy chce coś do picia poprosiłam o herbate.
- A zapomniał bym jak masz na imie?- powiedział.
- Dominika.-odpowiedziałam.
- No wiec Dominiko...prosze- powiedział dając mi herbate i siadając obok mnie na kanapie.
- Dziękuję.
- Co robiłaś sama w tym parku?
Opowiedział mu cała historię aż do momęntu kiedy on przyszedł.
- Przepraszam ale ja już będę wracać puźno już nie będę ci zawracać głowy.
- Nie zostań na noc a jutro cię odwioze.
- Dziękuję.
- Chodź pokaże ci pokuj i dam ci jakąś koszulke.
Poszłam za Miśkiem do pokoju a puźniej do łazięki żeby się przebrać a puźniej jeszcze raz do pokuj się położyć.

sobota, 29 października 2016

Rozdział 20

W tym samym czasie w domu:
- Dominika, poczekaj- krzyknoł Damian. Dziewczyna nie zwróciła na to uwagi poprostu wybiegła z domu płaczoc.
- Jak to się państwo wyprowadzają i gdzie i na jak długo?
- Przeprowadzamy się do Warszawy, żeby mogła wrócić do tańca. Wiemy jak to było dla niej warzne i to tylko dlatego. Ale ona nie dała nam dokończyć.- powiedziała mama Dominki.
- W takim razie dzwonie do reszty żeby pomogli nam jej szukać. - powiedział chłopak.
- Dobrze. - oznajmił ojciec Dominki.

W tym samym czasie w inej cześci miasta.

Biegłam przed siebie aż na kogoś wpadłam.
- Przepraszam.- powiedziałam łamiącym się głosem. Chciałam ruszyć dalej ale ten ktoś nie pozwolił i dopiero wtedy zobaczyłam że to jest Michał.
- Teraz to mi nigdzie nie uciekniesz i ten fagas cię nie znajdzie. - powiedział wciekły i było od  niego alkohol.
- Puść mnie. - zaczełam krzyczeć.
- Puść ją. - usłyszałam głos z odali. Jak postać się przybliżyła to Michał uciekł a ja byłam zdziwiona kto mnie uratował.

poniedziałek, 24 października 2016

Rozdział 19

- Kochanie..- powiedział Damian przytulając się do mnie.
- Tak?- odparłam.
- Może pujdziemy na spacer? Jest taka ładna pogoda.
- No ok chdzmy.- powiedziałam łapiąc chłopaka i pobiegłam w strone drzwi.
- Wariadka.- zaśmiał się chłopak.
Poszliśmy do pobliskiego parku to cały czas się wygupialiśmy. Ok. godziny 21 wróciliśmy do domu. Kiedy weszliśmy do salonu to moi rodzice siedzieli na kanapie. Troche mnie to zdziwiło bo zazwyczaj o tej godzinie śpią albo są jeszcze w biurze.
- Czy coś się stało?
- Dominiko usiądz musimy ci coś powiedzieć.- powiedział tata.
- Co takiego?
- Wyprowadzamy się. - powiedziała mama.
- Co takiego? Ale mówieliście że tu zastaniemy na stałe.- powiedziałam zła.
- Dominika, uspokuj się.- powiedział Damian.
- Jak mam być spokojna jak najpierw mówią mi że zostaniemy tu na stałe a teraz mówi że się przeprowadzamy. Nienawidze was.- powiedziałam ze łzami w oczach i wybiegłam z domu. Nie zwracałam uwagi że mnie mnie wołają poprostu biegłam przed siebie aż na kogoś wpadłam.

niedziela, 23 października 2016

Wielki powrut :-)

Witam was wszystkich. Jak mnie tu dawno nie było. Przepraszam was wszystkich za moją nie obecność. Postaram się dodać nowy rozdział już nie bawem. A teraz życze wszystkim miłego wieczoru i kolorowych snów. :-)

środa, 24 sierpnia 2016

Rozdział 18

-Na ile przyjechaliście?- zapytałam przyjaciół.
-Na tydzień.-powiedziała Ola.
-A gdzie się zatrzymacie?Ja mogę porozmawiać z rodzicami żebyście się zatrzymali u mnie.
-Nie trzeba ja z Olą zatrzymaliśmy się u mojego kuzyna a  Nikola z Nikodemem u siostry Nikoli. A ty Damian gdzie?-powiedział Olek.
-Ja w hotelu.-odparł chłopak
-Chyba żartujesz.
-Nie.
-Nie ma mowy żebyś spałeś w jakimś hotelu.
-A jeśli się twoi rodzice nie zgodzą to wtedy będę musiał.
-Na pewno się zgodzą. Zaraz do nich zadzwonię.

Rozmowa telefoniczna:

-Hej, coś się stało?- zapytała mama.
-Nie, ale przyjechali moi przyjaciele.
-Którzy?
-Ci co tańczyłam z nimi w zespole.
-Aaaa, no już wiem i co związku z tym?
-Jest tak że wszyscy mają gdzie się zatrzymać, tylko nie Damian i pomyślała że może się u nas zatrzymać?
-Zależy na ile?
-Na tydzień.
-Powiedz mu że może się u nas zatrzymać.
-Serio? Jesteś kochana.
-Wiem muszę wracać do pracy. Pa.
-Pa.


Kilka minut później.

-I co?- zapytał się Damian.
-Zgodzili się.-odparłam.
-Naprawdę?
-Tak.
-Kocham cię.
 -Ja ciebie też.
Porozmawialiśmy jeszcze chwile na różne tematy. Koło godziny 19 udali się do domów a ja zostałam sama z Damianrem.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Rozdział 17

Następne dni szybko mi mijały bardzo szybko szkoła, rozmowy z Damianem,sen. Sobotnie popołudnie spędzałam na grze w piłkę nożną z kuzynem. Udałam się na kilka minut do domu, żeby napić się wody. Nagle kuzyn mnie zawołał, abym wyszła szybko na podwórko. Nieświadoma niczego udałam się w wymienione miejsce. To co tam zobaczyłam aż mnie zamurowało, mianowicie zobaczyłam tam Olę, Nikolę, Olka, Nikodema i Damiana. Bez zastanawiania podbiegłam do Damiana i go przytuliłam.
-Tęskniłam.-wyszeptałam mu na ucho.
-Ja też kochanie.
-Na ile przejechaliście?- wtedy oderwałam się od chłopaka i zwróciłam się do reszty. 

-Na tydzień.- odpowiedziała Ola.
-A zapomniałam bym to jest Hubert mój kuzyn a to jest Ola, Nikola, Olek, Nikodem i Damian.
- Cześć miło was poznać Dominika dużo o was mówiła. Ja muszę już lecieć ale mam nadzieje że się jeszcze spotkamy.
-Nam miło ciebie poznać i na pewno się jeszcze spotkamy.- powiedział Damian
-Ok cześć wszystkim i mam nadzieje że do zobaczenia.
Po tych słowach chłopak udał się do domu.




------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Przepraszam że krótki ale mam nadziej że się spodoba będę rzadziej dodawać posty niż przedtem ale mam nadzieje że będzie wam się dalej podobać. 

piątek, 12 sierpnia 2016

Przeprasza

Hej :) przepraszam że tak długo nie pisałam,  ale miałam problemy z internetem. Postaram się jutro dodać posta. Mam nadzieje że dalej będziecie dalej czytać.

niedziela, 24 lipca 2016

Rozdział 16

Nadszedł nowy dzień i z tym nowe lekcje. Oczywiście siedziałam z Sebastianem. Pierwszą lekcje miałam z nauczycielką za która nie przepadałam a ona mnie chyba też nielubi. Po dziesięciu minutach lekcji mój telefon zaczął wibrować zaczęłam go szukać w torebce co zauważyłam nauczycielka.
-Czego tam nasza gwiazdeczka szuka czyżby telefonu?
-Nie akurat że chusteczek.
-Jeśli tak to nie przeszkadzaj innym w lekcji.
-Dobrze.-odpowiedziałam odpisując na esemesa. Wyciągałam chusteczkę i popatrzyłam na nauczycielkę.
SMS który dostałam był do Olka o treści:
Tęsknimy i mamy nadzieje że za niedługo się spotkamy :-)” .
Od razu odpisałam:
Ja też tęsknię i też mam taką nadzieje” .
Po dziesięciu minutach do klasy ktoś zapukał. Nauczycielka poszła otworzyć a moim oczom ukazali się chłopaki z Eneja a za nimi Ola, Nikola, Olek, Nikodem i Damian. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
-Dzień dobry Pani, cześć wszystkim, jak wiecie wasza koleżanka tańczyła u nas i w ten sam sposób chcemy wam pokazać jak ona tańczy jeśli oczywiście się zgodzi.- powiedział Piotrek.
-Ja nie wiem co powiedzieć.
-Najlepiej się zgódź.-powiedział Sebastiana.
-Ok zgoda.
-No to teraz musisz iść z nami się przygotować.-powiedziała Ola.
-No to na darmowy koncert zapraszamy za jakąś godzinę kiedy dziewczyny skoczom swe przygotowania.-powiedział Olek, po czym wszyscy zaczęli się śmiać.
-Bardzo śmieszne.-powiedziała Nikola.
-Przykro mi ale taka prawda.-powiedział Nikodem.
Po wyjściu z klasy poszliśmy się przygotować. Chłopaki mieli racje przygotowania zeszły nam prawie godzinę. Nadeszła chwila wyjścia na scenę szło mi bardzo dobrze pomimo że długo nie byłam na próbach. Po udanym występie przytuliliśmy się do siebie. Zapomniałam jak dobrze można się bawić na scenie chociaż nie tańczyłam niecały tydzień. Tęskniłam za nimi bardziej niż mi się to wydawało. Nagle Damian mikrofon od Piotrka który ino pokiwał głową na tak na początku nie wiedział o co mu chodzi ale po chwili się dowiedziałam.
-Dominiko wiem że zerwaliśmy ze sobą niecały tydzień temu ale ja nie potrafię żyć bez ciebie. Wiem także ty nie wierzysz w to że nasz związek nie przetrwa rozłąki ale daj nam szansę.
-Damian, ale...- nie dokończyłam bo mi chłopak przerwał.
-Nie ma żadnego ale, powiedz wprost czy chcesz by c ze mną czy nie.
-Damian ja chce być z tobą, i jestem w stanie spróbować.- po tych słowach moja miłość mnie pocałowała a wszyscy zaczęli bić brawo wszyscy prócz Michała który wyszedł zły z sali, nie zwracałam na niego większej uwagi teraz liczyli się ino moi znajomi i Damian. Po całym koncercie dyrektorka powiedziała że możemy wszyscy iść do domów. Ja dalej nie mogłam uwierzyć że jestem z Damianem znowu. Po przebraniu się w ciuchy w których przyszłam do szkoły. Kiedy wyliśmy przed szkołę wszyscy moi znajomi z klasy czekali na nas przed szkołą. Przestawiłam im moich przyjaciół i poszliśmy na pizze. Szłam trzymając dłoń Damiana i patrząc się na niego on to zauważył bo zadał mi pytanie.
-Jestem brudny czy co?
-Nie tylko nie mogę w to uwierzyć że jesteś tu ze mną.
-To uwierz a i jeszcze jedne już nigdy więcej nie pozwolę ci odejść.
-Oczywiście kochanie.-po ty krótkim dialogu mnie pocałował.
Nadszedł wieczór i co się z tym wiązało wyjazd mojego chłopaka i przyjaciół. Znowu musieliśmy się z Damianem rozstać na nie wiadomo jak długo. Przytuliliśmy się a ja zaczęłam płakać, Damian wytarł mi łzy i powiedział.
-Obiecuje będę dzwonić.
-O każdej porze dnia i nocy kochanie.
-O każdej porze dnia bo w nocy dam ci się wyspać słoneczko.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też i obiecaj mi że nie będziesz płakać.
-Tego nie mogę ci obiecać.-pocałował mnie ostatni raz nie wiadomo na jak długo i odjechał. Ja dłużej nie mogłam powstrzymać się od płaczu bo zaczęłam płakać niczym małe dziecko. Kiedy miałam udać się do domu mój telefon zadzwonił bez patrzenia kto to odebrałam.
-Słucham.
-Kochanie proszę cię nie płacz.
-Damian kiedy ja nie potrafię bez ciebie być.
-Domi, słońce uwierz mi za nie długo się spotkamy.
-Mam taką nadzieję.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.

Porozmawiałam jeszcze z nim chwile i poszłam do domu.

sobota, 23 lipca 2016

Rozdział 15

 W tym samym czasie w Warszawie.
-Tak nie może być że nie ma z nami Dominiki.-powiedział Damian.
-Ale my z tym nie możemy nic zrobić.-powiedziała Ola.
-Zawszy jest jakieś wyjście, a ja już chyba wiem co możemy z zrobić.
-Co masz na myśli?-Spytała Nikola.
-Pojedziemy do niej do szkoły.
-Wiesz co to jest dobry pomysł.-oznajmił Olek.
-Ok to ja dzwonie do chłopaków a wy idzie do domów się pakować.
Zadzwonił długo wyczekiwany dzwonek. Po krótkiej przerwie nadeszła lekcja godziny wychowawczej. Pytania pani zaczęły mnie już trochę irytować. Wyczerpana pytaniami usiadłam w ławce aż do klasy wszedł pewien chłopak, jak zobaczyłam jego twarz aż mnie zszokowało. Tym chłopakiem okazał się być Michał. Przeprosił panią za spóźnienie i usiadł koło mnie. Ja nie czekając aż on się do mnie odezwie wzięłam torebkę i poszłam do Sebastiana który siedział sam.
-Mogę?- spytała się chłopaka.
-Jasne siadaj, a dlaczego nie chcesz siedzieć z Michałem to przecież fajny chłopak.
-Uwierz mi on sprawia ino takie pozory.
-To co on takiego zrobił?
-Długo by opowiadać, a tak poza tym długo on tu chodzi?
-No od początku roku szkolnego i od samego początku się o ciebie pytał wszystkich codziennie.
-Nic nowego, a mogę siedzieć z tobą na następnej lekcji?
-Jasne, nawet do końca roku szkolnego.
-Serio?
-Tak, serio.
-Dziękuje.

Kolejne lekcje szybko mi zleciały bo Sebastiana ciągle mnie rozśmieszał i opowiedziałam mu historie z Michałem. On na początku mi nie uwierzył ale z biegiem czasu uwierzył mi bo Michał zaczął mnie na każdym kroku zaczepiać. Seba o wszystkim opowiedział wszystkim z klasy a oni zaczęli ze mną wszędzie chodzić żeby ino nie zostałam sam na sam z Michałem. Poprosiłam wszystkich żeby nic nie mówili wychowawczyni. Oczywiście oni mnie na mawiali żebym powiedziałam ja im ino powiedziałam że nie chce nikomu robić problemu.

piątek, 22 lipca 2016

Rozdział 14

Nadszedł dzień pójścia do szkoły po tak długiej nie obecności. Kiedy ino weszłam do budynku niektórzy prosili mnie o autografy albo o zjecie. Nie przeszkadzało mi o bo się do tego przyzwyczaiłam. Lekcje mi się ciągły niecałe 45 minut trwało dla mnie wieczność. Moje myśli wędrowały do warszawy gdzie odbywały się próby, tęskniłam za dziewczynami i za chłopakami a w szczególności za Damianem ale on na pewno znalazł sobie już inną. 

czwartek, 21 lipca 2016

Rozdział 13

Następnego ranka kiedy dojechaliśmy pod hale gdzie trenowaliśmy prawie rok, pożegnałam się z wszystkimi prócz Damianem nim się obejrzałam a jego już nie było, co się dziwić pewnie teraz nie chce mnie znać. Zadzwoniłam po rodziców a oni po niecałych dwudziestu minutach spakowałam walizki do samochodu i odjechaliśmy do domu. Poprosiłam rodziców aby się zatrzymali pod bankiem a oni spytali ino po co. Powiedziałam im co planowałam. Postanowiłam całą sumę którą zarobiłam podczas tego roku wpłacić na konto domów dziecka w mojej okolicy (dokładnie wpłaciłam 10 milionów) pewnie nie którzy się zastanawiali dlaczego to zrobiłam a więc ja nie pochodzę z biednej rodziny, mam wszystko co mi potrzeba, kochającą rodzinę, dom a te dzieci nie mają nic domów, kochających rodzin, ładnych ubrań. Kiedy wróciłam do pojazdu rodzice powiedzieli ino że dobrze zrobiłam. Gdy wróciłam do domu oznajmiłam rodzica że chce wrócić do szkoły zdać maturę a później iść na studia chciałam po prostu zapomnieć o wszystkim do się wydarzyło w ostatnim dniu. Nie którzy się za stanawiają co z moją karierą tancerki na razie ją zawiesiłam chłopaki z Eneja od razu mnie zrozumieli i powiedzieli że jak będę gotowa na powrót to zawsze będzie na mnie miejsce w zespole. Wtedy postanowiłam napisać do koleżanki z klasy aby podała mi plan lekcji ona obrazu mi odpisała i spytała kiedy wracam do szkoły ja jej napisałam że jak najszybciej się da, pamiętam że ona więcej mi nie odpisała. Nie przywiązałam do tego większej uwagi tylko wzięłam laptopa, postanowiłam przeglądnąć kilka portali plotkarskich, a tam jeden przykuł mą uwagę, było tam napisane:
"Młoda tancerka Dominika Nowak wpłaciła na kąta domów dziecka dużą sumę pieniędzy bo aż 10 Milionów złotych. Dlaczego młoda gwiazda wpłaciła tak dużą kwotę na domy dziecka? Tego się dowiemy już nie bawem" . Nie zwracałam na to uwagi tylko wyłączyłam laptopa i poszłam wziąć kąpiel i iść spać bo następnego dnia miałam iść do szkoły. 

środa, 20 lipca 2016

Rozdział 12

Dni mijały w miłej atmosferze. Aż nadszedł dzień ostatniego koncertu, kiedy nadeszła ta chwila pożegnania z naszymi fanami, aż uroniłam kila łezek. Damian to najzwyczajniej zauważył bo od razu mnie przytulił. Po zakończonym koncercie wszyscy w ponurych humorach udalialiśmy się do autobusu, nie chciałam z nikim rozmawiać więc udałam się do pokoju i położyłam się na łózko. Nie minęło nawet pięć minut kiedy do pokoju wszedł Damian.
-Domi, kochanie coś się stało?
-Nie tylko się źle czuje.
-Tylko to, widzę przecież że coś cię gryzie.
-Ok, bo jak wrócimy do siebie do domów to będziemy się rzadziej spotykać i boje się że nasz związek nie przetrwa.
-Wiesz przecież że tak nie będzie.
-Skąd masz taką pewność, wy wrócicie do Warszawy a ja w Jodłowej. Na próby przecież nie będę jeździć prawie 500 kilometrów codziennie.- po tych słowach się rozpłakałam a Damian od razu mnie przytulił.
-Ciiii, nie płacz wiesz przecież że tak nie będzie. Będziemy cię odwiedzać kilka razy w tygodniu.
-Damian przecież tak się nie da żyć. Lepiej będzie dla nas jak zerwiemy ze sobą.
-Ale...- nie dałam mu dokończyć.

-Nie Damian nie ma żadnego ale to koniec.- po tych słowach udałam się do łazienki. Zobaczyłam jeszcze że Damian prawdopodobnie płacze. Dziewczyny mnie się pytały co się stało ale ja im nie odpowiedziałam tylko poszłam do łazienki i się zamknęłam. Od razu po zamknięciu drzwi na klucz rozpłakałam się, przecież to nie mogło się tak skończyć. Po piętnastu minutach płaczu, wzięłam prysznic i poszłam spać, nie zwracałam uwagi na dziewczyny i chłopaków którzy pytali co się stało a ja im ino odpowiedziałam że źle się czuje. Wchodząc do pokoju miałam nadzieje że Damian jeszcze tam będzie ale jego już tam nie było. Spakowałam szybko swoje rzeczy do walizek i poszłam spać, przynajmniej próbowałam usnąć.

wtorek, 19 lipca 2016

Rozdział 11

 Następnego dnia obudziłam się w świetnym humorze. Udałam się do mini salonu gdzie już wszyscy siedzieli. Podeszłam do Damiana i dałam mu buziaka w policzek.
-Hej kochanie.-powiedział chłopak. Wszyscy zrobili takie miny jakby miał wtedy nastąpić koniec świata.
-Yyy.... co to miało być?- powiedział szokowany Olek.
-No jak co, przywitałem się z moją dziewczyną.
-Czy nas wczoraj coś ominęło?-powiedziała Nikola.
-Jak widać to chyba tak.- powiedział Nikodem.
-Ej dobra uspokójcie się, po prostu wyznaliśmy swoje uczucia do siebie i tak wyszło że jesteśmy razem.- powiedziałam patrząc to na dziewczyny to no chłopaków.

-Kochani życzymy wam szczęścia.-powiedziała Ola.-Tylko pamiętajcie ja chce zostać chrzęsną.- po tych słowach wszyscy buchaliśmy śmiechem.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Rozdział 10

Koło godziny 3 w nocy dziewczyny zaczęły mnie budzić. Na początku nie wiedziałam co się dzieje. Dziewczyny wyjaśniły mi że idziemy zrobić chłopakom psikusa, od razu się zgodziłam. Postanowiliśmy że weżniemy bitą śmietanę i wysmarujemy im twarze. Każda wzięłam butelkę i poszłyśmy do pokoju panów. Jak ino weszliśmy do pokoju od razu nas przeraził ten widok wszystkie ciuchy leżały dosłownie wszędzie. Poszłyśmy do chłopaków ja do Damiana i narysowałam mu wąsy i brodę. Po skończonej akcji poszły my do pokoju dalej spać. Około godziny 8 usłyszałyśmy przeraźliwy krzyk(jak można się domyśleć dobiegał z sypiali chłopaków). Po 20 minutach źli chłopaki, a my nie mogły się powstrzymać od śmiechu.
-Bardzo śmieszne.- powiedział wciekły Damian.
-Taaak-mówiłam śmiejąc się- Damian wybacz ale masz coś na twarzy a Olek i Nikodem w też.-dalej śmiałyśmy się.
-Tak, ciekawe jak wy będziecie się teraz śmiać.-powiedział Damian patrząc na butelki bitej śmietany które zostawiłyśmy w pokoju.
-O nie nawet się nie ważcie.-powiedziałam biegnąc po pojemniki ale niestety Damian był szybszy. Wziął wszystkie trzy i wrzucił po jednym Olkowi i Nikodemowi. Zaczęły my krzyczeć i uciekać ale znowu się okazało że są od nas szybsi. Damian wziął mnie złapał i zaczął mnie smarować. Aż pewnego momentu kiedy nasze wzroki się spotkały, nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać. Dzieliło nas kilka centymetrów, kiedy wyrwałam Damianowi butelkę i teraz to on był cały w bitej śmietanie. Po długiej walce postanowiliśmy wziąć prysznic, ponieważ wszyscy cali byliśmy brudni. Kiedy wychodziliśmy z pokoju nasi kochani panowie powiedzieli że oni się jeszcze zemszczą. Po półgodzinnym prysznicu, poszłam się położyć nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Około godziny 19 do pokoju mojego pokoju przyszedł Damian i mnie obudził.
-Domi wstawaj.- powiedział łagodnym głosem.
-Jeszcze pięć minutek. Proszę.
-O nie wstajesz w tej chwili bo za godzinę występujemy na koncercie "Lato ZET i dwójki".
-Co?!
-Coś nie tak?
-Ja nie zdążę się przygotować.
-Na pewno zdążysz.
Nie zwracałam uwagi co Damian jeszcze mówi tylko wybiegłam się szykować. Do wyjścia na scenę zostało nam dziesięć minut ubrana byłam w białą rozkloszowaną sukienku z wycięciem na plecach w kształcie serca, włosy miałam rozpuszczone lekko falowane. Kiedy mieliśmy wychodzić na scene popatrzyłam ile jest widów( prawie 20 tysięcy )jeszcze te kamery.
-Damian ja nie dam rady wyjść za dużo jest ludzi.
-Spokojnie dasz rade, pamiętaj ja jestem koło ciebie.
-Tam jest prawie 20 tysięcy widzów i jeszcze te setki tysięcy przed telewizorami. Damian ja nie dam rady.-miałam iść do garderoby kiedy Damian złapał mnie za rękę.
-Wyobraź sobie że jesteśmy na próbie.- w tym samym czasie usłyszeliśmy głos prowadzącego który nas zapowiedział.- Teraz nie ma obrotu.- pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy na scenę wszystko wyszło nam idealnie. Po udanym koncercie poszliśmy do autobusu. Oczywiście nie odbyło się bez rozdania autografów. Kiedy wyszłam już umyta z łazienki wszyscy już spali(co się dziwić była prawie 23). Poszłam do pokoju po laptopa i usiadłam na kanapie. Kiedy miałam już wyłączać do laptopa przyszedł Damian i usiadł koło mnie z poważną miną.
-Dominika możemy porozmawiać?- powiedział dość poważnie.
-Tak, a coś się stało?
-Nie, ale mam ci coś ważnego do powiedzenia.
-Więc słucham.
-Ok, nie wiem za bardzo jak zacząć.
-Najlepiej od początku.
-Dobra więc pamiętasz ren dzień jak pojechaliśmy na lody włoskie?
-Tak pamiętam, to wtedy też mnie uratowałaś od Michała.
-No więc wtedy kiedy się ubrudziłaś i popatrzyłem w twoje zielone oczy poczułem dziwne uczucie nawet nie da się tego opisać słowami. Z dnia na dzień coraz bardziej się upewniałem co tego uczucia.
-Nie za bardzo rozumiem.
-Co tu rozumieć, po prostu się w tobie zakochałem, a dziś przed koncertem kiedy cię trzymałem za rękę i patrzyłem w twoje piękne zielone oczy poczułem tak zwane "motyle w brzuchu" . Wiem że to jest dziwne ale czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Zaskoczyłeś mnie, ale ja też coś do ciebie poczułam w tym samym czasie co ty, wtedy byłam pewna że ktoś taki jak ty nie będzie chciał ze mną chodzić.
-Skąd taka myśl, a co z odpowiedzią na moje prytanie.
-Zgoda, zostanę twoją dziewczyną.
-Na prawdę, tak się ciesze.- po tych słowach stał szczęśliwy jak dziecko i zaczął mnie kręcić jak małym dziecko.
-Postaw mnie wariacie.
-Już ale się ciesze że jesteś moją dziewczyną.
-Dobra, dobra ale idź spać bo mi tutaj uśniesz.
-Ok już ide, a czy dostane całusa na dobranoc.- pamiętam jaką minę zrobił oczy niczym ten kot ze Shreka.
-Jak dziecko.- po tych słowach pocałowałam go.
-Dobranoc kochanie.-powiedział Damian.

-Dobranoc.- każdy z nas poszło do swojego pokoju spać. Nawet nie pamiętam kiedy usnęłam tyle emocji na jeden dzień do dla mnie za dużo.

niedziela, 17 lipca 2016

Rozdział 9

Nadszedł dzień wyjazdu, w szkole wszyscy mi życzyli abym wypadła jak najlepiej, rodzice wzięli sobie specjalnie wolne aby mogli mnie odwieź. Po 5 minutach przyjechały dwa autobusy. W pierwszym byli chłopaki z Eneja a w drugim mieli być tancerze. Pożegnałam się z rodzicami i z Sandrą i udałam się do pojazdu. Zatrzymałam się na ostatnim schodku i ostatni raz popatrzyłam na rodzinę w łzami w oczach.
Kiedy znalazłam się w środku autokaru, aż nie mogłam uwierzyć w to co widzę. W środku znajdowały się dwie duże kanapy pod oknami i dwie pary drzwi. Jedne prowadziły do sypialni dziewczyn(pierwsza myśl jaka mi wtedy przyszła to że nie musimy dzielić pokoju z chłopakami) drugie zaś do toalety damskiej, tamte dwoje drzwi prowadziły do pomieszczeń dla chłopców. Weszłam do sypialni to dziewczyny właśnie rozpikowały swoje rzeczy(każda miała szafę)i też postanowiłam się rozpakować. Kiedy skończyłyśmy to dziewczyny postanowiły się położyć, ja zaś poszłam do chłopaków. Widok który tam zastałam aż mnie przeraził wszystko leżało na podłodze. Olek popatrzył się na mnie z dziwnym uśmieszkiem aż się przeraziłam i wyszłam z pokoju. Udałam się do po laptopa, i usiadłam na jednej z beżowej kanap i włączyłam komputer. Weszłam na skejpa i pogadałam chwile z kuzynką. Po piętnastu minutowej rozmowie roztłoczyłam się i w tym samym czasie dosiadł się do mnie Damian, porozmawiałam z nim chwile i poszłam wziąć prysznic i położyć się spać.

sobota, 16 lipca 2016

Rozdział 8

Dni mijały, moje relacje z Damianem stały się dużo lepsze niż do ty czas. Pewnego dnia pojechałam tak jak zwykle na próbę, poszłam się przebrać i weszłam na sale. Wszyscy już tam byli czekaliśmy na Natalie aż drzwi się otworzyły tylko zamiast Natalii weszli chłopaki, trochę się zdziwiliśmy. Aż w końcu przemówił Piotrek.
-Pewnie się zastawiacie co tu robimy?
-No tak jakby.
-Ok mamy wam coś to powiedzenia- powiedział Paweł.
-Tylko nie mówcie że rozwiązujecie zespól.- powiedział oburzony Olek.
-Nieee... Ale musicie zmienić plany na najbliższe pięć miesięcy, ponieważ jedziemy w trasę koncertową po Europie.-powiedział Piotrek.
-Co? A co z szkołom? Z naszymi rodzinami?- zaczęłam się dopytywać.
-Szkołą nie musicie się martwić rozmawiałem z waszymi dyrektorami i się zgodzili a co to rodzin też się zgodziliście żebyście jechali.- powiedział Paweł
-Ok jak tak to jedziemy,.- powiedział Damian.
-Na to wygląda.-odpowiedziałam.

Wszyscy byli tak przejęci że za kilka dni jedziemy w trasę i nikt nie dawał rady tańczyć więc chłopaki odwołali próbę i kazali iść do domów żeby pożegnać się z rodzinami.

piątek, 15 lipca 2016

Rozdział 7

Następne tygodnie zleciały na próbach i koncertach. Pamiętam że w dzień moich 18 urodzin próbę mieliśmy mieć dopiero o 20 co mnie zdziwiło, myślałam że oni niewiedzą kiedy mam urodziny nawet na fb nie podawałam, żeby mi nikt nie składał życzeń komentowanie i polubienie każdego posta strata czasu. Wracają do tematu, pamiętam że wtedy rodzice i Sandra pojechali ze mną na próbę. Kiedy weszliśmy do hali powiedziałam im żeby poszli usiąść na sali i że zaraz tam przyjdę. Po około pięciu minutach weszłam na sale a tam wszyscy z znajomych, z rodziny, chłopaki z eneja a nawet fani wyskoczyli krzycząc "niespodzianka" byłam w szoku ale i też szczęśliwa. Wszyscy podchodzili do mnie składając życzenia i wręczając mi prezenty. Piotrek, Mirek, Paweł, Jacek, Grzesiek, Kuba i Łukasz specjalnie dla mnie zaśpiewali piosenkę. Po paru godzinach dobrej zabawy, obdarowana prezentami wróciłam do domu. Jeszce nikt nie zrobił dla mnie takiej niespodzianki. Zmęczona całym dniem poszłam się położyć.

czwartek, 14 lipca 2016

Rozdział 6

Następnego dnia obudził mnie dźwięk mojego telefonu od razu pomyślałam co za debil dzwoni o 5 rano. Popatrzyłam na telefon a tam zdjęcie Damiana.
-Chłopie ty nie wiesz która jest godzina?- zapytałam się wciekła.
-Czyżby cię obudziłem?
-Tak jakby.
-Przepraszam ale wejdź na fb.
-A nie może to poczekać.
-Nie.
-Ok. O dzwonie za chwile.
-Spoko a i przepraszam że cię obudziłem myślałem że nie śpisz.
-Kto normalny nie śpi o tej porze.
-Ymmmmm...JA!
-Pytałam normalny.
-Ej!!!!!!
-No dobra za chwile o dzwonie. Pa.
Wiozłam laptopa i zalogowałam się na fb a tam post:
"Co to za tajemnicza piękność tańcząca z Damianem Kowalskim. Czyżby nowa miłość? Czy to tylko panterka na scenie? Jedna z fanek widziała jak trzymali się za ręce i przytulali przed koncertem. Z nie oficjalnych źródeł wiemy że ma na imię Dominika. Czy to kolejna dziewczyna Damiana czy to tylko przyjaciółka? Te pytania zadają nam tysiące dziewczyn. Postaramy się odpowiedzieć na wasze pytania." ten post mnie zaskoczył jeszcze te zdjęcie jak Damian mnie przytula. Byłam w szoku o tym co przeczytałam, siedziałam duszą chwile wgapiona ekran laptopu i nie wiem ile bym jeszcze tak siedziała dzięki dźwięku telefonu ocknęłam się. Popatrzyłam na wyświetlacz i moim oczom ukazało się zdjęcie Damiana.
-Przeczytałaś?
-Tak. Kto mógł wymyślać takie głupoty?
-Nie wiem, ale przyznaj na tym zdjęciu serio wyglądamy jak byśmy byli parą?
-Może i tak ale to nie jest powód aby wypisywać takie rzeczy.
-To są media oni mogą pisać to co widzą i nie tylko. Dobra kończę pośpij sobie jeszcze.
-Po tym co przeczytałam to raczej już nie usnę.
-Ok. To na razie później się zdzwonimy.
-No na razie.
Przeglądnęłam jeszcze kilka artykułów i wszystkie były podobny stylu, modliłam się aby nikt z rodziny tego nie przeczytał, ale prawdopodobieństwo że tego nie przeczytają wynosi 20%. Jeszcze chwile przeglądałam fb kiedy przyszła do mnie wiadomość od Michała o treści:
"Jak mogłaś mi to zrobić? Zdradzić mnie z takim lalusiem, no jak?" od razu mu odpisałam.
"Ja ciebie niby zdradziłam nawet nie byliśmy razem."
"Tak zdradziłaś mnie, ale wybaczam ci bo ciebie kocham".
"Zrozum my nigdy nie byliśmy razem i nigdy nie będziemy nawet w największych koszmarach.". Po tej wiadomości nic więcej nie odpisał. Godzina 6:30 nie mogłam spać więc postanowiłam wziąć prysznic, po półgodzinie gotowa zeszłam na śniadanie rodzice już nie spali.
-Dzień dobry.-powiedziałam.
-O dzień dobry kochanie, obudziliśmy cię.-spytała z troską w głosie mama.
-Nie porostu jakoś nie mogłam spać.
-Jak się udał koncert, i kto cię przywiózł o pierwszej w nocy?- dopytywał się tata.
-Koncert udał się na maksa, kilka osób po koncercie przyszło po autografy, a do domu przywiózł mnie kolega.
-To się cieszymy twoim szczęściem-powiedziała mama.
-My kochanie musimy zbierać się do pracy. -powiedział ojciec.
-Dobrze, a tato na razie nie mamy zamiaru się przeprowadzać?
-Kochanie na razie nie ale wiesz jak to jest dziś mieszkamy tu a jutro nas przeniosą do Włoszech. Wiemy jak tobie i Sandrze się tu pudowa. Postaramy się zostać tu jak naj dłużej.-powiedział i pocałował mnie w mnie w głowę.
-Dziękuję.
-Ok my już jedziemy do firmy. Pa.
-Pa.

Skończyłam jeść śniadanie i poszłam do pokoju się przebrać a później poszłam na zakupy. Koło godziny 22 położyłam się spać, ponieważ cztero godziny sen a później cały dzień na nogach to nie służy żadnemu człowiekowi.

środa, 13 lipca 2016

Wdzięczna

Jestem bardzo ale to bardzo wdzięczna za ponad 100 wyświetleń w tak krótkim czasie. Mam nadzieje że będzie coraz więcej wyświetleń a z biegiem czasu także pojawią się komentarze.

Rozdział 5

Następne dni mijały mi bardzo szybko próby,dom,dom,próby nawet już nie miałam chwil na odpoczynek. W końcu naszedł dzień mojego pierwszego koncertu. Godzinę przed koncertem zaczęli nas molowaci,ubierać.
Pamiętam że miałam włosy spięte w lekkiego warkocza na bok, makijaż nie za mocny nie za lekki oraz piękną miętową asymetryczną sukienkę. Nim wyjściem na scenę zaczęłam się strasznie stresować Damian chyba to zauważył bo natychmiast chwycił mnie za rękę i powiedział żebym się nie stresowałam bo wszystka będzie idealnie i się do mnie uśmiechną. Prowadzący zapowiedział nasz występ, wychodzą na scenę trzymając dłoń Damiana poczułam dziwne uczucie, które nie da się opisać słowami. Kiedy weszliśmy na scenę, oślepiły mnie wszystkie światła, choć budynek nie należał do największych to ludzi i tak było dużo. Poleciała muzyka zaczęliśmy tańczyć według układu i wtedy zapomniałam o stresie który mi towarzyszył. Po zakończonym występie kilka osób przyszło po autografy. Uczucie które wtedy mi towarzyszyło jak podpisywałam swoje zdjęcia, teraz nie da się opisać słowami. Po rozdaniu autografów Damian zaoferował podwózkę oczywiście się zgodziłam, ponieważ byłam tak zmęczona. Do domu dotarłam o północy wszyscy już spali postanowiłam ich nie budzić. Poszłam wziąć szybki prysznic i położyć się spać.

wtorek, 12 lipca 2016

Rozdział 4

Następnego dnia obudziłam się dość wcześnie. Rodzice pojechali do pracy a Sandra była na koloni. Pamiętam że wtedy pomyślałam że mam cały dom ino do siebie. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam wziąć prysznic. Po szybkim prysznicu spakowałam się i pojechałam na pierwsza próbę. Do tego czasu nie mogę zapomnieć jak się wtedy stresowałam. O godzinie 11 byłam na miejscu, postanowiłam pochodzić po sklepach i kupić sobie kilka sukienek(uwielbiam chodzić w sukienkach)jednak los chciał że żadna mi się nie spodobała. Trudno pomyślałam i udałam się na hale ponieważ dochodziła godzina 13 o o tej godzinie miałam być już gotowa. Na miejscu byłam o !2:55. od razu poszłam się przebrać, o 12:58 weszłam na sale i przywitałam się z wszystkimi. Jednak jak miałam siądnąć na ławce Damian spytał się mnie czy możemy porozmawiać w cztery oczy oczywiście się zgodziłam.
-Tak co chciałeś mi powiedzieć?
-Chciałem cię przeprosić za wczoraj.
-Nic się nie stało.
-Właśnie że się stało, nie chce abyś myślałaś że jestem taki sam jak ten cały Michał, ja taki nie jestem.
-Wierze ci. Po prostu zapomnijmy o tym.
-Dziękuję ci, już myślałem że nie będziesz chciała mnie znać.- po tych słowach mnie przytulił.
-OK wchodźmy na sale.
Całę szczęście choreografki jeszcze nie był. Podeszłam do dziewczyn a one mnie się wypytywały co chciał ode mnie Damian ja powiedziałam że chciał mnie ino przeprosić za wczoraj. Całe szczęście uwierzyły mi w to. Popatrzyłam się stronę chłopaków, po minie Damiana wywnioskowałam że Olek i Nikodem też go męczą pytaniami na temat ten sam co Ola i Nikola. Jednak los chciał że nasz wzrok się spotkał. Mogłam by tkwić w jego wzroku jeszcze długą chwile, ale tak się nie stało ponieważ do sali wpadła nauczycielka. Przepraszała nas za spóźnienie i od razu zaczęliśmy ćwiczyć. Chłopaki z Enaja mieli racje mówią że taniec jest prosty ale za to jaki wykańczający. Na sam koniec jedna z par miała się nauczyć chorografię do solowego występu. Los znowu chciał że wypadało na mnie i Damiana. Od razu wieliśmy się do ćwiczenia na samym końcu układu nasze wzroki się spotkały, ale po minucie się odkłamałam i wróciłam do rzeczywistości. Natalia(nasza nauczycielka) podziękowała nam i powiedział że możemy iść pod prysznic a potem do domu. Kiedy wyszłam z hali wszyscy tam na mnie czekali.
-Czy coś się stało że wszyscy na mnie czekacie?
-Nie, ale czy idziesz z nami do kawiarni?-spytał się Olek.
-Bardzo by chętnie ale innym razem.
-Dlaczego?-spytał się Damian.
-Obiecałam choremu kuzynowi że dziś do niego wpadnę.
-Szkoda- powiedział smutny Nikodem.

Pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do kuzyna. Po trzech godzinach siedzenia i słuchania zażaleń jak on się źle czuje wróciłam do domu. W domu nikogo niebyła na stole w kuchni zobaczyłam karteczkę od mamy:"Dominiko musieliśmy jechać do Anglii w sprawach firmy wrócimy za kilka dni. Kochamy cię. Rodzice". Oczywiście zawsze ważniejsza jest firma niż rodzina. Zawsze ważna dla nich była tylko praca, rodzina schodziła na drugi plan. Postanowiłam przygotować sobie posiłek, ponieważ byłam taka głodna po takim treningu. O godzinie 17 wzięłam laptopa i poszłam na podwórko. Całe szczęście Michał już pojechał do domu. Zalogowałam się na fb, popisałam chwile z Damianem i z dziewczynami. Kiedy skończyłam pisać z znajomymi, przeglądnęłam kilka portali plotkarskich. Po godzinie serfowaniu po internecie postanowiłam wziąć długą, gorącą kąpiel. Zegar wskazał godzinę 21:15 a już leżałam na moim, wielkim, wygodnym łóżku nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy snów.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Rozdział 3

Po obgadaniu wszystkich spraw które zajęły z 5 minut udałam się do szatni koło której stali Olek i Nikodem a po chwili wyszły dziewczyny. Pożegnałam sie z nimi i poszłam się przebrać, kiedy wychodziłam z pomieszczenia wpadłam na Damiana.
-Przepraszam ale się spisze.
-Ej Dominika dobrze mówię.
-Tak dobrze ale na serio przepraszam ale za chwile mam autobus.
-Podwiozę cię.
-Nie trzeba, pojadę autobusem.
-Nie będziesz jeździć autobusem.
-Naprawdę pojadę autobusem przecież nie będziesz jechać prawie 30km żeby mnie odwieź.- kiedy wyszłam z hali a za mną Damian zobaczyłam że mój autobus właśnie odjechał- Cholera.- powiedziałam pod nosem.
-Może jednak cię odwiozę.
-Nie trzeba za dwie godziny mam kolejny autobus.
-Oszalałaś nie będziesz czekać dwóch godzin na autobus.
-Spokojnie przejdę się po sklepach i ten czas szybko zleci.
-Nie jedziesz autobusem.- po tych słowach złapał mnie za rękę i pociągną w stronę samochodu.-Jedziesz ze mną i koniec kropka.
Już więcej się nie sprzeciwiałam, wsiadłam do samochodu bo co by zrobił jak bym nie wsiadłam nie wiem mógł by wziął mnie siłą zanieś. Jechaliśmy jakieś 15 minut w ciszy, aż w końcu Damian się pierwszy odezwał.
-Przepraszam cię za to że cię nazwałem tą nową.
-Nic się nie stało już się do tego przyzwyczaiłam się, jeśli ma się na koncie tyle przeprowadzek co ja to idzie się do tego przyzwyczaić.
-To ile razy się przeprowadzałaś?
-Szczerze już nawet nie pamiętam moi rodzice co chwila się przeprowadzają ze względu na prace.
-Szczerze ci współczuje.
-Przyzwyczaiłam się z to tego dziś tu a jutro w Nowym Jorku.
Po krótkiej rozmowie znowu zapadła cisza. Nie poprzeszkadzała mi ta cisza wręcz przeciwnie. Nagle drzewa i budynki za oknem wydawały się bardzo ciekawe. Po 20 minutach dotarliśmy na miejscu,osoba którą tam zobaczyłam aż zepsuł mi nastrój, Damian najwyraźniej to zauważył.
-Coś się stało?- zapytał z troską w głosie.
-Nie to znaczy tak, nie ważne i tak nie zrozumiesz.-miałam już wysiąść z auta kiedy chłopak mnie złapał za rękę.
-Powiedz może cię zrozumie.
-Ok, widzisz tego chłopaka to jest kuzyn mojej sąsiadki ubzdurał sobie że my będziemy razem i mnie to trochę irytuje.
-Szczerze współczuje, ale mam propozycje.
-Jaka?
-Pojedzmy gdzieś ja obejrzę twoja miejscowość a ty będziesz mię chwile spokoju.
-A wiesz co to dobry pomysł. Poczekaj chwile ja pójdę się trochę ogarnąć i zaraz wracam.
-Spoko czekam.
-Będę za 10 minut.
Pamiętam że wyszłam z samochodu i udałam się do domu, nie zwracałam uwagi na teksty Michała poszłam się szybko przebrać, uczesać i trochę wymalować. Pamiętam że ubrałam pudrową sukienkę z koronkowymi plecami i rękawami do tego warkocz na bok i lekki makijaż. Dokładnie po 10 minutach wyszłam z domu oczywiście wcześniej oznajmiłam rodzicom że jadę z kolegą i nie wiem kiedy wrócę, oni ino powiedzieli żebym nie wracała za późno. Po drodze złapał mnie za rękę Michał.
-Gdzie moja księżniczka się wybiera w takim stroju.- powiedział z tym swoim durnowatym uśmieszkiem na twarzy.
-Po pierwsze puść mnie, po drugie nie jestem żadną twoją księżniczką a po trzecie to nie twój interes.-powiedziałam z podniesionym głosem ale Michał i tak nie dawał za wygraną, Damian musiał to zauważyć bo natychmiast pojawił się obok mnie obejmują mnie w pasie. Mina Michała w tym czasie była bezecna.
-Domi słońce coś stało?- spytał z troską w głosie.
-Nic, tylko mu tłumacze żeby mnie zostawił.
-Ok, jak to czy możemy jechać.
-Tak.
Poszliśmy w stronę samochodu, mina Michała dalej był bezcen ale też było widać że jest zdenerwowany. Damian jako dżentelmen otworzył mi drzwi, ja zauważyłam że Michał dalej się na nas się patrzy więc postanowiłam dać Damianowi buziaka w policzek. Wsiadaliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lody włoskie.
-Dziękuję ci za to co zrobiłeś.
-Nie masz za co, ale ten Michał to jakiś idiota jest.
-Mi to mówisz.
-Mam pytanko.
-Jakie?
-Mówił ci ktoś że ładnie dziś wyglądasz?
-Ymmm niech pomyśle dziś nie.
-No wiec jestem pierwszy. Pięknie dziś wyglądasz.
-Dziękuje.
Droga na lody szybko nam minęła ponieważ Damian co chwila opowiadał jakieś kawały i w ten sam sposób mnie rozśmieszał. Kupiliśmy największe lody jakie były o smoku śmietankowo-truskawkowym(moje ulubione). Usiadaliśmy na ławce zajadając lody i się śmiejąc. Po chwili Damian oznajmił mi że jestem brudna, chwycił mój policzek wycierają kącik moich ust. Nasze wzroki spotkały się dopiero wtedy zauważyłam że ma błękitne oczy. Nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać. Kiedy nasze usta dzielił kilka centromerów, odwróciłam głowę przepraszając oraz poprosiłam go aby odwiózł mnie do domu, ponieważ zaczęło się robić późno. Po jakiś10 minutach jazdy w wliczeniu dojechaliśmy na miejsce, pożegnałam się i udałam się do domu. Porozmawiałam jeszcze chwile z rodzicami po czym poszłam do pokoju. Usiadłam na łózko wzięłam laptopa i zalogowałam się na Facebooku. Kilka powiadomień, 3 nowe wiadomości oraz 5 zaproszenia do znajomych. Najpierw sprawdziłam powiadomienia nic nowego kilka zaczepek, irfomacje o urodzinach. Następnie sprawdziłam zaproszenia, nie zdziwiłam się kiedy zobaczyłam imiona: Ola, Nikola, Olek, Nikodem i Damian oczywiście wszystkie zaakceptowałam. Na samym końcu sprawdziłam wiadomości. Pierwsza była od Olka a brzmiała ona tak:
"Jesteś super dziewczyną i mam nadzieje że super będzie się nam pracowało :-) ." bez namysłu odpisałam "Ja też mam taką nadzieje. ;-)". Druga wiadomość była od Michała o treści:
" Co to miało być dziś pod twoim domem? Co to jest za koleś?" nic nie odpisałam. Trzecia wiadomość była od Damiana:
"Przepraszam cię za dziś, nie chce obyś myślała ż e jestem taki sam jak ten Michał.". Zobaczyłam że jest aktywny od razu mu odpisałam:

"Nic się nie stało. To nie twoja wina.". Nic nie odpisał. Wylogowałam się i poszłam wziąć prysznic. O 22 poszłam się położyć.

niedziela, 10 lipca 2016

Rozdział 2

Przed wybraniem numeru jeszcze chwile się zawahałam, ale nacisnęłam zieloną słuchawkę. Po drugiej stronie telefonu usłyszałam głos kobiety.
-Dzień dobry z tej strony menażer zespołu Enej, w czym mogę pomóc?
-Dzień dobry z tej strony Dominika Nowak, ja w sprawie tej propozycji.
-A tak już łącze z chłopakami.
-Dziękuję bardzo.
Po 5 minutach czekania usłyszałam głos chłopaków.
-Cześć Domi i co już się zastanowiłaś?
-Tak i moja odpowiedź brzmi że nie mogę...- postanowiłam że potrzymam chłopaków w nie pewności.
-Co? Ale jak to że nie możesz?- odpowiedział oburzony Paweł.
-Spokojnie Paweł, czy mogę dokończyć?
-Tak możesz.- powiedział Piotrek.
-No więc doszłam do wniosku że nie mogę odmówić takiej propozycji.
-O boże już myśleliśmy że się nie zgodzisz.
-Jak mogłam odmówić taką propozycje.
-Ok. Spotkajmy się dziś i omówimy wszystko sprawy. Miejsce i godzinę spotkania wyślemy ci SMS-em.- powiedział Paweł- Do zobaczenia.
-No do zoba.
Nie minęła minuta nim zostałam SMS od chłopaków. Mieliśmy się spotkać o 16 w miasteczku niedaleko mojej miejscowości oraz miałam wziąć jakieś ciuchy na przebranie bo może zrobimy małą próbę. O 15:15 udałam się na przystanek autobusowy. Po 4 minutach przyjechał autobus. Wsiadłam i pojechałam. Droga nawet szybko mi minęła na miejscu byłam o 15:47 i od razu udałam się na hale. Po dotarciu poszłam od razu się przebrać. Punktualnie o 16 udałam się na hale gdzie siedziały 2 dziewczyny postanowiłam podejść się przywitać.
-Hej jestem Dominika ta nowa tancerka.
-O hej miło cię poznać ja jestem Ola a to Nikola- powiedziała prawie na jednym wydechu- chłopaki z którymi będziemy tańczyć powinni zaraz przyjść. O wilkach mowa.
-Hej chłopaki to jest Dominika ta nowa tancerka- powiedziała Nikola – a to jest Olek, Nikodem a tam siedzi Damian- skazała palcem na wysokiego, przystojnego bruneta który siedział z głową spuszczana w duł.
-Witamy wszystkich. Jak już wiecie mamy w naszym składzie nową tancerkę.
Mamy nadzieje że będzie wam się razem miło pracowało. - powiedział Piotrek.
-My też mamy taką nadzieje. - powiedział Olek.
-No to może wybierzemy pary w jakich będziecie tańczyć na próbach i na koncertach.- powiedział Paweł.
-Ok to może wybierać.... chłopaki.- powiedział Łukasz.
-Ok to zacznie Damian. -powiedział Jacek.
-Spoko to ja biorę to nową.
-Ta nowa ma na imię Dominika. - powiedział trochę zły Nikodem.
-Nikodem teraz ty.- powiedział Kuba.
-No to ja biorę ymmmm.....NIKOLEEEE!- powiedział bardzo ale to bardzo szczęśliwy.
-To było wiadome.- powiedział Olek. - Przecież ty ją kochasz.- po tych słowach wszyscy zaczęli się śmiać, wszyscy porucz Nikoli która stała cała czerwona.
-Dobra spokój.- powiedział Piotrek- Olek a ty kogo bierzesz?
-Hmmm... taki wielki wybór, ale wezmę Ole.
-Ok to na dziś tyle możecie iść się przebrać i macie już dziś wolne a ty Domi zostań musimy obgadać jeszcze kilka spraw. - powiedział Piotrek.
-Ok.

sobota, 9 lipca 2016

Rozdział 1

Kiedy miałam 17 lat, odpoczywałam w swoim pokoju, słuchając piosenek mojego ulubionego zespołu, do mojego pokoju weszła Sandra.
-Ej młoda idź do sklepu.
-Przypominam ci ze jestem ino rok młodsza a to po pierwsze, a po drugie nie możesz iść sama.
-Nie bo muszę się przygotować na wieczór.
-Gdzie to znowu idziesz?- spytała z nutką lekkiej ironii.
-Z dziewczynami na miasto masz tu 50 zł i listę.
Chcą nie chcą musiałam iść. Ubrałam tramik i udałam się do sklepu. Po drodze musiałam się zatrzymać bo buty mi się rozwiązały. Kiedy miałam udać się w dalszą drogę, zatrzymał się nagłe obok mnie samochód.
-Cześć.
-Yyy...hej.- nie mogłam uwierzyć w to co widzę że chłopaki z Eneja ze mną rozmawiają.
-My się chyba nie musimy przestawiać, ale jak ty masz na imię?
-Ja... Dominika..- nie mogłam wydusić z siebie słowa bo byłam w takim szoku.
-Dominika ładne imię, ale przejdźmy do rzeczy nie chcesz zostać naszą tancerką?
-Ja, ja tak nie umiem tańczyć, ba ja wo gule nie umiem tańczyć.
-Nie martw tym się nasze układy są tak łatwe że każdy się ich nauczy. Masz tu naszą wizytówkę jak się zastanowisz to daj znać. My musimy jechać dalej. Na razie.
-No cześć.-po tych słowach szyby się zasunęły i odjechali.
Dalsza droga do sklepu, zakupy i droga powrotna nawet szybko mi minęła. Ale dalej nie mogłam uwierzyć w to co się wtedy stało.

Jak dotarłam do domu to rodzice wrócili już z pracy. Opowiedziałam im o tym wszystkim a oni oznajmili, że to tylko moja decyzja, i że obojętnie jaką podejmę to oni zawsze będą mnie spierać. Przez całą noc się zastanawiałam co mam zrobić. Pamiętam, że przez całą noc ale to całą noc nie spałam a rano za to wyglądałam ja zombi. Wracają do tematu postanowiłam się zgodzić, ponieważ pomyślałam że nowa przygoda w życiu mi się przyda i w ten sam sposób otworze nowy rozdział w życiu.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

I oto macie pierwszy rozdział. Następny już wkrótce.

piątek, 8 lipca 2016

Tancerka Zespołu Enej Prolog

Cześć i oto prolog mam nadzieje że się spodoba :-D


Nazywam się Dominika Nowak, od 2 lat jestem tancerką w zespole Enej, ale może opowiem coś o sobie. Mam 19 lat, mieszkam z rok starszą siostrą i z rodzicami. Mam długie błąd włosy, jasną karnacje i zielone oczy. Mam drugą polówkę o imieniu Damian który także jest tancerzem w zespole, można powiedzieć że jesteśmy panterami na scenie i w życiu prywatnym. Do tego czwórkę naj ale to najlepszych przyjaciół: Ole, Nikole, Olka i Nikodema(i jak można się domyślić też tańczą w tym zespole). Mieszkam w Warszawie, ale wcześniej mieszkałam w małej wiosce w województwie Podkarpackim. Ale zacznijmy od początku jak się stało że jestem rozpoznawalna w całej Polsce.


----------------------------------------------------------------

Proszę o komentowanie to będzie mnie motywowało do dodania nowego posta jak najszybciej. Kolejny planuje dodać jutro. Życzę wszystkim miłej nocy. A tu moja ulubiona piosenkahttps://www.youtube.com/watch?v=vBj5P71Mci4

Siemka...

Hejka witam na moim blogu. Mam nadzieję że będzie wam się podwał i będziecie go czytać a później komentować. Od razu przepraszam za wszystkie błędy i nie zniechęci was to. Pierwszy post dodam jeszcze dziś. Będę pisać róże opowiadania ale w szczególności o miłości. Więc życzę miłego czytania. ;-)