Koło
godziny 3 w nocy dziewczyny zaczęły mnie budzić. Na początku nie
wiedziałam co się dzieje. Dziewczyny wyjaśniły mi że idziemy
zrobić chłopakom psikusa, od razu się zgodziłam. Postanowiliśmy
że weżniemy bitą śmietanę i wysmarujemy im twarze. Każda
wzięłam butelkę i poszłyśmy do pokoju panów. Jak ino weszliśmy
do pokoju od razu nas przeraził ten widok wszystkie ciuchy leżały
dosłownie wszędzie. Poszłyśmy do chłopaków ja do Damiana i
narysowałam mu wąsy i brodę. Po skończonej akcji poszły my do
pokoju dalej spać. Około godziny 8 usłyszałyśmy przeraźliwy
krzyk(jak można się domyśleć dobiegał z sypiali chłopaków). Po
20 minutach źli chłopaki, a my nie mogły się powstrzymać od
śmiechu.
-Bardzo
śmieszne.- powiedział wciekły Damian.
-Taaak-mówiłam
śmiejąc się- Damian wybacz ale masz coś na twarzy a Olek i
Nikodem w też.-dalej śmiałyśmy się.
-Tak,
ciekawe jak wy będziecie się teraz śmiać.-powiedział Damian
patrząc na butelki bitej śmietany które zostawiłyśmy w pokoju.
-O
nie nawet się nie ważcie.-powiedziałam biegnąc po pojemniki ale
niestety Damian był szybszy. Wziął wszystkie trzy i wrzucił po
jednym Olkowi i Nikodemowi. Zaczęły my krzyczeć i uciekać ale
znowu się okazało że są od nas szybsi. Damian wziął mnie złapał
i zaczął mnie smarować. Aż pewnego momentu kiedy nasze wzroki się
spotkały, nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać. Dzieliło
nas kilka centymetrów, kiedy wyrwałam Damianowi butelkę i teraz to
on był cały w bitej śmietanie. Po długiej walce postanowiliśmy
wziąć prysznic, ponieważ wszyscy cali byliśmy brudni. Kiedy
wychodziliśmy z pokoju nasi kochani panowie powiedzieli że oni się
jeszcze zemszczą. Po półgodzinnym prysznicu, poszłam się
położyć nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Około godziny 19 do
pokoju mojego pokoju przyszedł Damian i mnie obudził.
-Domi
wstawaj.- powiedział łagodnym głosem.
-Jeszcze
pięć minutek. Proszę.
-O
nie wstajesz w tej chwili bo za godzinę występujemy na koncercie
"Lato ZET i dwójki".
-Co?!
-Coś
nie tak?
-Ja
nie zdążę się przygotować.
-Na
pewno zdążysz.
Nie
zwracałam uwagi co Damian jeszcze mówi tylko wybiegłam się
szykować. Do wyjścia na scenę zostało nam dziesięć minut ubrana
byłam w białą rozkloszowaną sukienku z wycięciem na plecach w
kształcie serca, włosy miałam rozpuszczone lekko falowane. Kiedy
mieliśmy wychodzić na scene popatrzyłam ile jest widów( prawie 20
tysięcy )jeszcze te kamery.
-Damian
ja nie dam rady wyjść za dużo jest ludzi.
-Spokojnie
dasz rade, pamiętaj ja jestem koło ciebie.
-Tam
jest prawie 20 tysięcy widzów i jeszcze te setki tysięcy przed
telewizorami. Damian ja nie dam rady.-miałam iść do garderoby
kiedy Damian złapał mnie za rękę.
-Wyobraź
sobie że jesteśmy na próbie.- w tym samym czasie usłyszeliśmy
głos prowadzącego który nas zapowiedział.- Teraz nie ma obrotu.-
pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy na scenę wszystko wyszło
nam idealnie. Po udanym koncercie poszliśmy do autobusu. Oczywiście
nie odbyło się bez rozdania autografów. Kiedy wyszłam już umyta
z łazienki wszyscy już spali(co się dziwić była prawie 23).
Poszłam do pokoju po laptopa i usiadłam na kanapie. Kiedy miałam
już wyłączać do laptopa przyszedł Damian i usiadł koło mnie z
poważną miną.
-Dominika
możemy porozmawiać?- powiedział dość poważnie.
-Tak,
a coś się stało?
-Nie,
ale mam ci coś ważnego do powiedzenia.
-Więc
słucham.
-Ok,
nie wiem za bardzo jak zacząć.
-Najlepiej
od początku.
-Dobra
więc pamiętasz ren dzień jak pojechaliśmy na lody włoskie?
-Tak
pamiętam, to wtedy też mnie uratowałaś od Michała.
-No
więc wtedy kiedy się ubrudziłaś i popatrzyłem w twoje zielone
oczy poczułem dziwne uczucie nawet nie da się tego opisać słowami.
Z dnia na dzień coraz bardziej się upewniałem co tego uczucia.
-Nie
za bardzo rozumiem.
-Co
tu rozumieć, po prostu się w tobie zakochałem, a dziś przed
koncertem kiedy cię trzymałem za rękę i patrzyłem w twoje piękne
zielone oczy poczułem tak zwane "motyle w brzuchu" . Wiem
że to jest dziwne ale czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Zaskoczyłeś
mnie, ale ja też coś do ciebie poczułam w tym samym czasie co ty,
wtedy byłam pewna że ktoś taki jak ty nie będzie chciał ze mną
chodzić.
-Skąd
taka myśl, a co z odpowiedzią na moje prytanie.
-Zgoda,
zostanę twoją dziewczyną.
-Na
prawdę, tak się ciesze.- po tych słowach stał szczęśliwy jak
dziecko i zaczął mnie kręcić jak małym dziecko.
-Postaw
mnie wariacie.
-Już
ale się ciesze że jesteś moją dziewczyną.
-Dobra,
dobra ale idź spać bo mi tutaj uśniesz.
-Ok
już ide, a czy dostane całusa na dobranoc.- pamiętam jaką minę
zrobił oczy niczym ten kot ze Shreka.
-Jak
dziecko.- po tych słowach pocałowałam go.
-Dobranoc
kochanie.-powiedział Damian.
-Dobranoc.-
każdy z nas poszło do swojego pokoju spać. Nawet nie pamiętam
kiedy usnęłam tyle emocji na jeden dzień do dla mnie za dużo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz