wtorek, 12 lipca 2016

Rozdział 4

Następnego dnia obudziłam się dość wcześnie. Rodzice pojechali do pracy a Sandra była na koloni. Pamiętam że wtedy pomyślałam że mam cały dom ino do siebie. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam wziąć prysznic. Po szybkim prysznicu spakowałam się i pojechałam na pierwsza próbę. Do tego czasu nie mogę zapomnieć jak się wtedy stresowałam. O godzinie 11 byłam na miejscu, postanowiłam pochodzić po sklepach i kupić sobie kilka sukienek(uwielbiam chodzić w sukienkach)jednak los chciał że żadna mi się nie spodobała. Trudno pomyślałam i udałam się na hale ponieważ dochodziła godzina 13 o o tej godzinie miałam być już gotowa. Na miejscu byłam o !2:55. od razu poszłam się przebrać, o 12:58 weszłam na sale i przywitałam się z wszystkimi. Jednak jak miałam siądnąć na ławce Damian spytał się mnie czy możemy porozmawiać w cztery oczy oczywiście się zgodziłam.
-Tak co chciałeś mi powiedzieć?
-Chciałem cię przeprosić za wczoraj.
-Nic się nie stało.
-Właśnie że się stało, nie chce abyś myślałaś że jestem taki sam jak ten cały Michał, ja taki nie jestem.
-Wierze ci. Po prostu zapomnijmy o tym.
-Dziękuję ci, już myślałem że nie będziesz chciała mnie znać.- po tych słowach mnie przytulił.
-OK wchodźmy na sale.
Całę szczęście choreografki jeszcze nie był. Podeszłam do dziewczyn a one mnie się wypytywały co chciał ode mnie Damian ja powiedziałam że chciał mnie ino przeprosić za wczoraj. Całe szczęście uwierzyły mi w to. Popatrzyłam się stronę chłopaków, po minie Damiana wywnioskowałam że Olek i Nikodem też go męczą pytaniami na temat ten sam co Ola i Nikola. Jednak los chciał że nasz wzrok się spotkał. Mogłam by tkwić w jego wzroku jeszcze długą chwile, ale tak się nie stało ponieważ do sali wpadła nauczycielka. Przepraszała nas za spóźnienie i od razu zaczęliśmy ćwiczyć. Chłopaki z Enaja mieli racje mówią że taniec jest prosty ale za to jaki wykańczający. Na sam koniec jedna z par miała się nauczyć chorografię do solowego występu. Los znowu chciał że wypadało na mnie i Damiana. Od razu wieliśmy się do ćwiczenia na samym końcu układu nasze wzroki się spotkały, ale po minucie się odkłamałam i wróciłam do rzeczywistości. Natalia(nasza nauczycielka) podziękowała nam i powiedział że możemy iść pod prysznic a potem do domu. Kiedy wyszłam z hali wszyscy tam na mnie czekali.
-Czy coś się stało że wszyscy na mnie czekacie?
-Nie, ale czy idziesz z nami do kawiarni?-spytał się Olek.
-Bardzo by chętnie ale innym razem.
-Dlaczego?-spytał się Damian.
-Obiecałam choremu kuzynowi że dziś do niego wpadnę.
-Szkoda- powiedział smutny Nikodem.

Pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do kuzyna. Po trzech godzinach siedzenia i słuchania zażaleń jak on się źle czuje wróciłam do domu. W domu nikogo niebyła na stole w kuchni zobaczyłam karteczkę od mamy:"Dominiko musieliśmy jechać do Anglii w sprawach firmy wrócimy za kilka dni. Kochamy cię. Rodzice". Oczywiście zawsze ważniejsza jest firma niż rodzina. Zawsze ważna dla nich była tylko praca, rodzina schodziła na drugi plan. Postanowiłam przygotować sobie posiłek, ponieważ byłam taka głodna po takim treningu. O godzinie 17 wzięłam laptopa i poszłam na podwórko. Całe szczęście Michał już pojechał do domu. Zalogowałam się na fb, popisałam chwile z Damianem i z dziewczynami. Kiedy skończyłam pisać z znajomymi, przeglądnęłam kilka portali plotkarskich. Po godzinie serfowaniu po internecie postanowiłam wziąć długą, gorącą kąpiel. Zegar wskazał godzinę 21:15 a już leżałam na moim, wielkim, wygodnym łóżku nawet nie wiem kiedy odpłynęłam do krainy snów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz