W
tym samym czasie w Warszawie.
-Tak
nie może być że nie ma z nami Dominiki.-powiedział Damian.
-Ale
my z tym nie możemy nic zrobić.-powiedziała Ola.
-Zawszy
jest jakieś wyjście, a ja już chyba wiem co możemy z zrobić.
-Co
masz na myśli?-Spytała Nikola.
-Pojedziemy
do niej do szkoły.
-Wiesz
co to jest dobry pomysł.-oznajmił Olek.
-Ok
to ja dzwonie do chłopaków a wy idzie do domów się pakować.
Zadzwonił
długo wyczekiwany dzwonek. Po krótkiej przerwie nadeszła lekcja
godziny wychowawczej. Pytania pani zaczęły mnie już trochę
irytować. Wyczerpana pytaniami usiadłam w ławce aż do klasy
wszedł pewien chłopak, jak zobaczyłam jego twarz aż mnie
zszokowało. Tym chłopakiem okazał się być Michał. Przeprosił
panią za spóźnienie i usiadł koło mnie. Ja nie czekając aż on
się do mnie odezwie wzięłam torebkę i poszłam do Sebastiana
który siedział sam.
-Mogę?-
spytała się chłopaka.
-Jasne
siadaj, a dlaczego nie chcesz siedzieć z Michałem to przecież
fajny chłopak.
-Uwierz
mi on sprawia ino takie pozory.
-To
co on takiego zrobił?
-Długo
by opowiadać, a tak poza tym długo on tu chodzi?
-No
od początku roku szkolnego i od samego początku się o ciebie pytał
wszystkich codziennie.
-Nic
nowego, a mogę siedzieć z tobą na następnej lekcji?
-Jasne,
nawet do końca roku szkolnego.
-Serio?
-Tak,
serio.
-Dziękuje.
Kolejne
lekcje szybko mi zleciały bo Sebastiana ciągle mnie rozśmieszał i
opowiedziałam mu historie z Michałem. On na początku mi nie
uwierzył ale z biegiem czasu uwierzył mi bo Michał zaczął mnie
na każdym kroku zaczepiać. Seba o wszystkim opowiedział wszystkim
z klasy a oni zaczęli ze mną wszędzie chodzić żeby ino nie
zostałam sam na sam z Michałem. Poprosiłam wszystkich żeby nic
nie mówili wychowawczyni. Oczywiście oni mnie na mawiali żebym
powiedziałam ja im ino powiedziałam że nie chce nikomu robić
problemu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz