niedziela, 24 lipca 2016

Rozdział 16

Nadszedł nowy dzień i z tym nowe lekcje. Oczywiście siedziałam z Sebastianem. Pierwszą lekcje miałam z nauczycielką za która nie przepadałam a ona mnie chyba też nielubi. Po dziesięciu minutach lekcji mój telefon zaczął wibrować zaczęłam go szukać w torebce co zauważyłam nauczycielka.
-Czego tam nasza gwiazdeczka szuka czyżby telefonu?
-Nie akurat że chusteczek.
-Jeśli tak to nie przeszkadzaj innym w lekcji.
-Dobrze.-odpowiedziałam odpisując na esemesa. Wyciągałam chusteczkę i popatrzyłam na nauczycielkę.
SMS który dostałam był do Olka o treści:
Tęsknimy i mamy nadzieje że za niedługo się spotkamy :-)” .
Od razu odpisałam:
Ja też tęsknię i też mam taką nadzieje” .
Po dziesięciu minutach do klasy ktoś zapukał. Nauczycielka poszła otworzyć a moim oczom ukazali się chłopaki z Eneja a za nimi Ola, Nikola, Olek, Nikodem i Damian. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
-Dzień dobry Pani, cześć wszystkim, jak wiecie wasza koleżanka tańczyła u nas i w ten sam sposób chcemy wam pokazać jak ona tańczy jeśli oczywiście się zgodzi.- powiedział Piotrek.
-Ja nie wiem co powiedzieć.
-Najlepiej się zgódź.-powiedział Sebastiana.
-Ok zgoda.
-No to teraz musisz iść z nami się przygotować.-powiedziała Ola.
-No to na darmowy koncert zapraszamy za jakąś godzinę kiedy dziewczyny skoczom swe przygotowania.-powiedział Olek, po czym wszyscy zaczęli się śmiać.
-Bardzo śmieszne.-powiedziała Nikola.
-Przykro mi ale taka prawda.-powiedział Nikodem.
Po wyjściu z klasy poszliśmy się przygotować. Chłopaki mieli racje przygotowania zeszły nam prawie godzinę. Nadeszła chwila wyjścia na scenę szło mi bardzo dobrze pomimo że długo nie byłam na próbach. Po udanym występie przytuliliśmy się do siebie. Zapomniałam jak dobrze można się bawić na scenie chociaż nie tańczyłam niecały tydzień. Tęskniłam za nimi bardziej niż mi się to wydawało. Nagle Damian mikrofon od Piotrka który ino pokiwał głową na tak na początku nie wiedział o co mu chodzi ale po chwili się dowiedziałam.
-Dominiko wiem że zerwaliśmy ze sobą niecały tydzień temu ale ja nie potrafię żyć bez ciebie. Wiem także ty nie wierzysz w to że nasz związek nie przetrwa rozłąki ale daj nam szansę.
-Damian, ale...- nie dokończyłam bo mi chłopak przerwał.
-Nie ma żadnego ale, powiedz wprost czy chcesz by c ze mną czy nie.
-Damian ja chce być z tobą, i jestem w stanie spróbować.- po tych słowach moja miłość mnie pocałowała a wszyscy zaczęli bić brawo wszyscy prócz Michała który wyszedł zły z sali, nie zwracałam na niego większej uwagi teraz liczyli się ino moi znajomi i Damian. Po całym koncercie dyrektorka powiedziała że możemy wszyscy iść do domów. Ja dalej nie mogłam uwierzyć że jestem z Damianem znowu. Po przebraniu się w ciuchy w których przyszłam do szkoły. Kiedy wyliśmy przed szkołę wszyscy moi znajomi z klasy czekali na nas przed szkołą. Przestawiłam im moich przyjaciół i poszliśmy na pizze. Szłam trzymając dłoń Damiana i patrząc się na niego on to zauważył bo zadał mi pytanie.
-Jestem brudny czy co?
-Nie tylko nie mogę w to uwierzyć że jesteś tu ze mną.
-To uwierz a i jeszcze jedne już nigdy więcej nie pozwolę ci odejść.
-Oczywiście kochanie.-po ty krótkim dialogu mnie pocałował.
Nadszedł wieczór i co się z tym wiązało wyjazd mojego chłopaka i przyjaciół. Znowu musieliśmy się z Damianem rozstać na nie wiadomo jak długo. Przytuliliśmy się a ja zaczęłam płakać, Damian wytarł mi łzy i powiedział.
-Obiecuje będę dzwonić.
-O każdej porze dnia i nocy kochanie.
-O każdej porze dnia bo w nocy dam ci się wyspać słoneczko.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też i obiecaj mi że nie będziesz płakać.
-Tego nie mogę ci obiecać.-pocałował mnie ostatni raz nie wiadomo na jak długo i odjechał. Ja dłużej nie mogłam powstrzymać się od płaczu bo zaczęłam płakać niczym małe dziecko. Kiedy miałam udać się do domu mój telefon zadzwonił bez patrzenia kto to odebrałam.
-Słucham.
-Kochanie proszę cię nie płacz.
-Damian kiedy ja nie potrafię bez ciebie być.
-Domi, słońce uwierz mi za nie długo się spotkamy.
-Mam taką nadzieję.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.

Porozmawiałam jeszcze z nim chwile i poszłam do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz