Nadszedł
nowy dzień i z tym nowe lekcje. Oczywiście siedziałam z
Sebastianem. Pierwszą lekcje miałam z nauczycielką za która nie
przepadałam a ona mnie chyba też nielubi. Po dziesięciu minutach
lekcji mój telefon zaczął wibrować zaczęłam go szukać w
torebce co zauważyłam nauczycielka.
-Czego
tam nasza gwiazdeczka szuka czyżby telefonu?
-Nie
akurat że chusteczek.
-Jeśli
tak to nie przeszkadzaj innym w lekcji.
-Dobrze.-odpowiedziałam
odpisując na esemesa. Wyciągałam chusteczkę i popatrzyłam na
nauczycielkę.
SMS
który dostałam był do Olka o treści:
„Tęsknimy
i mamy nadzieje że za niedługo się spotkamy :-)” .
Od
razu odpisałam:
„Ja
też tęsknię i też mam taką nadzieje” .
Po
dziesięciu minutach do klasy ktoś zapukał. Nauczycielka poszła
otworzyć a moim oczom ukazali się chłopaki z Eneja a za nimi Ola,
Nikola, Olek, Nikodem i Damian. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
-Dzień
dobry Pani, cześć wszystkim, jak wiecie wasza koleżanka tańczyła
u nas i w ten sam sposób chcemy wam pokazać jak ona tańczy jeśli
oczywiście się zgodzi.- powiedział Piotrek.
-Ja
nie wiem co powiedzieć.
-Najlepiej
się zgódź.-powiedział Sebastiana.
-Ok
zgoda.
-No
to teraz musisz iść z nami się przygotować.-powiedziała Ola.
-No
to na darmowy koncert zapraszamy za jakąś godzinę kiedy dziewczyny
skoczom swe przygotowania.-powiedział Olek, po czym wszyscy zaczęli
się śmiać.
-Bardzo
śmieszne.-powiedziała Nikola.
-Przykro
mi ale taka prawda.-powiedział Nikodem.
Po
wyjściu z klasy poszliśmy się przygotować. Chłopaki mieli racje
przygotowania zeszły nam prawie godzinę. Nadeszła chwila wyjścia
na scenę szło mi bardzo dobrze pomimo że długo nie byłam na
próbach. Po udanym występie przytuliliśmy się do siebie.
Zapomniałam jak dobrze można się bawić na scenie chociaż nie
tańczyłam niecały tydzień. Tęskniłam za nimi bardziej niż mi
się to wydawało. Nagle Damian mikrofon od Piotrka który ino
pokiwał głową na tak na początku nie wiedział o co mu chodzi ale
po chwili się dowiedziałam.
-Dominiko
wiem że zerwaliśmy ze sobą niecały tydzień temu ale ja nie
potrafię żyć bez ciebie. Wiem także ty nie wierzysz w to że nasz
związek nie przetrwa rozłąki ale daj nam szansę.
-Damian,
ale...- nie dokończyłam bo mi chłopak przerwał.
-Nie
ma żadnego ale, powiedz wprost czy chcesz by c ze mną czy nie.
-Damian
ja chce być z tobą, i jestem w stanie spróbować.- po tych słowach
moja miłość mnie pocałowała a wszyscy zaczęli bić brawo
wszyscy prócz Michała który wyszedł zły z sali, nie zwracałam
na niego większej uwagi teraz liczyli się ino moi znajomi i Damian.
Po całym koncercie dyrektorka powiedziała że możemy wszyscy iść
do domów. Ja dalej nie mogłam uwierzyć że jestem z Damianem
znowu. Po przebraniu się w ciuchy w których przyszłam do szkoły.
Kiedy wyliśmy przed szkołę wszyscy moi znajomi z klasy czekali na
nas przed szkołą. Przestawiłam im moich przyjaciół i poszliśmy
na pizze. Szłam trzymając dłoń Damiana i patrząc się na niego
on to zauważył bo zadał mi pytanie.
-Jestem
brudny czy co?
-Nie
tylko nie mogę w to uwierzyć że jesteś tu ze mną.
-To
uwierz a i jeszcze jedne już nigdy więcej nie pozwolę ci odejść.
-Oczywiście
kochanie.-po ty krótkim dialogu mnie pocałował.
Nadszedł
wieczór i co się z tym wiązało wyjazd mojego chłopaka i
przyjaciół. Znowu musieliśmy się z Damianem rozstać na nie
wiadomo jak długo. Przytuliliśmy się a ja zaczęłam płakać,
Damian wytarł mi łzy i powiedział.
-Obiecuje
będę dzwonić.
-O
każdej porze dnia i nocy kochanie.
-O
każdej porze dnia bo w nocy dam ci się wyspać słoneczko.
-Kocham
cię.
-Ja
ciebie też i obiecaj mi że nie będziesz płakać.
-Tego
nie mogę ci obiecać.-pocałował mnie ostatni raz nie wiadomo na
jak długo i odjechał. Ja dłużej nie mogłam powstrzymać się od
płaczu bo zaczęłam płakać niczym małe dziecko. Kiedy miałam
udać się do domu mój telefon zadzwonił bez patrzenia kto to
odebrałam.
-Słucham.
-Kochanie
proszę cię nie płacz.
-Damian
kiedy ja nie potrafię bez ciebie być.
-Domi,
słońce uwierz mi za nie długo się spotkamy.
-Mam
taką nadzieję.
-Kocham
cię.
-Ja
ciebie też.
Porozmawiałam
jeszcze z nim chwile i poszłam do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz